Posted by : Dorota Wacławek (Bies)

18 lipca, piątek. Patrzę za okno, a tam deszcz, buro i ponuro. No świetnie. Bez nastroju zbieram się na pierwsze w tym sezonie ślubne zlecenie. Ola i Kaper – już się znamy, bawiliśmy się razem na wcześniejszych weselach – ja w roli fotografa, oni jako goście. W domu panny młodej lekkie podenerwowanie. Wiadomo. Mimo fatalnego poranka, zaczyna się wypogadzać. Może chociaż nie będzie lało – myślimy sobie z Olą. (O słońcu nawet nie marzę.) Mija kilka kwadransów, makijażystka (hi, Karolina! ;)) wykonała fantastyczną pracę, suknia założona, młody w drzwiach. Zaczyna się. Jedziemy do kościoła. Nieoczekiwanie zza chmur przedzierają się upragnione promyki, robi się coraz cieplej. Do ceremonii zostało parę chwil. Razem z Młodą Parą wykorzystujemy je na zrobienie kilku zdjęć. Świeci coraz mocniej. Wnętrze neogotyckiego kościoła św. Joachima zachwyca. Przez całą mszę do środka wdziera się słońce. Na dworze robi się parno. Ale razem z Olą cieszymy się, że nie pada. A wesele? Czas biegnie szybko, dobra muzyka to i goście na parkiecie, konkretnie zorganizowane zabawy, znajome twarze :) Pozdrawiam wszystkich!



























Leave a Reply

Subscribe to Posts | Subscribe to Comments

- Copyright © === Dorota Wacławek === - Skyblue - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -